Pomorski Magazyn Artystyczny

×
Piętniewicz

Michał Piętniewicz

Moje Siostry

Siostry moje czemu jesteście dla mnie tak okrutne?
Czy nie przynoszę Wam codziennie światła chleba i wina?
Więc czemu nie chcecie położyć się ze mną?
Dlaczego wciąż idziecie w odwrotnym kierunku?
Dlaczego ja nie mogę położyć się z Wami?
Czy moje światło Was oślepia czy też ja jestem ślepy od Waszego światła?
Powiedzcie mi siostry czemu ciągle muszę Was stwarzać w maleńkim
jak naparstek filmie mojego życia?
Amando Wiktorio dzisiaj kawa w której utopiłem się była wyjątkowo smaczna
kocham Was

łyżeczce przyniosłem słońce jego promienie
jak miód skapują na Wasze usta siostry
siostry kochane siostry mojego niesłabnącego cierpienia

W domu postrzeliłem się specjalnie w ramię
krwi było dużo ale potem obudziłem się
zdrowy i zagrałem o wszystko dosłownie
o wszystko by zdobyć Wasze serca

Przygodny poeta z Baru Targowego
nieopodal pobliskich drzew
dających wytchnienie w świetlistym cieniu

Dawno temu jeszcze przed stworzeniem świata
myślałem o tym jak bardzo
kocham Wiktorię

Rzuciłem się z okna pocałowałem
jej lewe skrzydło
prawe zostawiając wiatrom na usługach
łagodnego jak biały baranek cienia

 

Testament

Tak cierpliwie wierzyliśmy w zaświat
dopóki nie okazało się że to lipa
dlatego został nam napar z herbaty i parę
malin skradzionych z ogrodu sąsiada
hej księżniczko w kapeluszu usiądź na mym
kroczu niech poczuję jak faluje świat

Jedno za drugim w knajpie i noc
choć wytrwale kocham i nie podskoczy
mi nikt to tęsknię za srebrnymi sutannami
schowanymi w lodówce przed łotrem co
właśnie
został zdjęty z krzyża

a na moim grobie powitałem martwe kwiaty
ci co zdradzili niosą świeże naręcza
pachnie grób śmiercią a ja rozmodliłem się
w słusznej niewierze wypatrując
zbawienia jak łaski